Sukces inicjalnego miesiąca zmitygował ryzyko niepowodzenia – wywiad z Marcinem Zaniewiczem, Asseco Poland


Michał Michańczyk
Sukces inicjalnego miesiąca zmitygował...

8 miesięcy ciężkiej pracy, ponad 600 zaprojektowanych ekranów i setki godzin spotkań. To liczby, które wykręciliśmy, jako Movade razem z Asseco Poland przy projektowaniu ePromak Next – platformy dla inwestorów. Kilka miesięcy po zamknięciu głównego etapu projektowania produktu udało mi się porozmawiać z Marcinem Zaniewiczem, Doradcą Biznesowym i Product Ownerem ePromak Next. Przeczytacie w nim trochę o procesie, trochę o efektach, ale też problemach. Miłej lektury. 

Michał Michańczyk: Cześć Marcin, jak się masz? Chciałbym dzisiaj porozmawiać o projekcie Asseco ePromak Next. Projekt był dość złożony, jak oceniasz finalny efekt? 

Marcin Zaniewicz: Witam serdecznie i przyznam, że pytanie wbrew pozorom nie jest trywialne, bo ostateczna ocena produktu to nie tylko moje subiektywne uczucia, ale również opinia ostatecznych użytkowników. Niemniej jednak muszę powiedzieć, że już teraz mamy pozytywny, a wręcz entuzjastyczny feedback. Dotyczy on zarówno warstwy UI, jak również przejrzystej architektury informacji, czy kompletności funkcjonalnej.

MM: My, jako Movade daliśmy z siebie maxa. Dla was zaskoczeniem na pewno było oczekiwanie dość mocnego zaangażowania z waszej strony na początku projektu. Robiliście już coś w podobnym procesie z innymi wykonawcami?

MZ: Mamy oczywiście pewne doświadczenia, ale ten sposób realizacji projektu był dla nas nowością. Z tego względu wymagane było ogromne zaangażowanie i konieczność weryfikacji nie tylko efektów prac, ale również samych metod współpracy. Takie samodoskonalenie działań pozwoliło nam osiągnąć największą możliwą efektywność.

Przyznam też, że na początku rodziło to tarcia i pewnego rodzaju napięcie, ale równocześnie bardzo zwiększyło efektywność, dlatego ostatecznie miało pozytywny wpływ na projekt.

Dużo się od siebie uczyliśmy, bo nie da się ukryć, że z racji doświadczenia, posiadanych kompetencji, czy kultury organizacyjnej reprezentowaliśmy dwa różne światy.

Mocne zaangażowanie miało swoje dobre strony, bo pozwoliło na wczesnym etapie zidentyfikować i spriorytetyzować kluczowe cechy produktu, określić sposób działania i weryfikacji powstających artefaktów.

MM: Myślisz, że takie zaangażowanie od was dobrze wpłynęło na projekt? Ja bym powiedział nawet, że było bardzo ważne.

MZ: Zgadzam się w zupełności. Zwinna realizacja projektów to nie tylko sprinty, multidyscyplinarny zespół i przyrostowe dostarczanie kolejnych wersji produktu. 

To z jednej strony zaangażowanie wszystkich uczestników, przekazywanie wiedzy dziedzinowej i wskazywanie kluczowych procesów, a z drugiej prezentacja powstających komponentów wraz z uzasadnieniem zastosowania adekwatnej architektury, użycia specyficznych elementów, czy wystąpienia określonych zachowań interfejsu użytkownika.

MM: Jak już mówimy o projekcie to może pomówmy o plusach – masz może jakąś wartość ze współpracy, którą oceniasz jako duży plus?

MZ: Przede wszystkim wiedza i doświadczenie w realizacji projektów, skupiających się na budowie oprogramowania spełniającego postulat “frictionless user experience”, które nie tylko dostarcza wymaganej funkcjonalności, jest intuicyjne w użyciu i atrakcyjne wizualnie, ale ma “to coś” co pozwala wyróżnić się pośród konkurencji.

Innym aspektem jest poznanie specyfiki pracy firmy UX i uświadomienie sobie znaczenia procesu projektowania interfejsu użytkownika, jak i metod służących do jego tworzenia oraz oceny.

MM: Wszystko dobrze, ale podczas trwania projektu na pewno były jakieś problemy. Co byś zdefiniował, jako kluczowy punkt zapalny? Przychodzi Ci coś takiego do głowy?

MZ: Z naszego punktu widzenia najbardziej krytycznym momentem było przekazanie wiedzy o dziedzinie, dla której powstawało rozwiązanie. Specyficzna nomenklatura, swego rodzaju nieopisane standardy oraz nawyki wymagały od projektantów zrozumienia i uwzględnienia w trakcie realizacji projektu.

Zrozumienia i akceptacji wymagały także prace realizowane przed rozpoczęciem procesu projektowania samego UI, pomimo że na początku nie były one przez nas uznane za niezbędne.

MM: W żadnym procesie nie da się wyeliminować problemów w 100%, ale da się poprawić sam proces. Co Ty byś poprawił w takiej współpracy z zewnętrznym wykonawcą?

MZ: Zgodnie z teorią zarządzanie procesowe zakłada, że każdy proces można i należy usprawniać i tak też było w naszym przypadku. Ponieważ ulepszenia były wprowadzane w sposób ciągły, a projekt się zakończył, to trudno mi wskazać co dałoby się jeszcze poprawić. 

Mogę jedynie powiedzieć, że duży wpływ na efektywność ma bezpośrednia współpraca projektantów z Product Ownerem i całym zespołem wykonawczym – podczas sesji projektowych.

MM: W całym projekcie mieliśmy inicjalny pierwszy miesiąc, w którym robiliśmy prototyp. Z naszego punktu widzenia to była wielka wartość dla całego projektu. Też tak uważasz? Czy ten pierwszy miesiąc był kluczowy, a może był według Ciebie niepotrzebny?

MZ: Ze względów wskazanych powyżej oraz z powodu skali samego przedsięwzięcia ten etap był dla nas kluczowy, gdyż chcieliśmy zweryfikować realność i wykonywalność planu całego projektu.

Oceniam go również jako niezwykle istotny, bo z jednej strony zabezpieczał nas przed realizacją działań skazanych na klęskę, a z drugiej pozwalał na stworzenie fundamentów efektywnej współpracy.

Był to czas gdzie nie tylko wzajemnie się poznawaliśmy, ale poznawaliśmy także nasze metody oraz techniki pracy i tak naprawdę wtedy zbudowaliśmy mapę działania dla Projektu.

Sukces inicjalnego miesiąca pozwolił nam w znacznym stopniu zmitygować ryzyko niepowodzenia całego przedsięwzięcia. Dlatego osobiście jestem zwolennikiem jego stosowania, oczywiście z uwzględnieniem zasady proporcjonalności i zachowania zdrowego rozsądku.

MM: Czasami w poszczególnych sprintach tworzyliśmy pewne eksperymenty jak i zupełnie nowe rozwiązania myśląc, że będzie to trafne rozwiązanie, gdzie pod koniec sprintu weryfikowaliśmy je jako niedoskonałe i musieliśmy je poprawiać po badaniach, czy po rozmowach z waszą ekipą. Myślisz, że to podejście było właściwe? Finalnie i tak trafialiśmy na właściwą ścieżkę, ale kilka eksperymentów przeszło dalej.

MZ: Właśnie na tym polega praca twórcza i już Sokrates powiedział, iż “Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy”. 

Naszym podstawowym celem było uzyskanie jak najlepszego produktu i z tego też względu wielokrotnie wkraczaliśmy na obszary będące swego rodzaju “terra incognita”. Tworzyliśmy pewne hipotezy, budowaliśmy prototypy, weryfikowaliśmy je i w oparciu o wyniki badań wprowadzaliśmy zmiany, czy też ulepszenia.

W mojej ocenie jest to jedyna właściwa metoda tym bardziej, że daje gwarancję stworzenia czegoś nowego i wyróżniającego się na rynku.

MM: Na jakim etapie jest produkt? Jest już oficjalnie w sprzedaży? Jakie są pierwsze opinie?

MZ: Tak, ePromak Next jest już w sprzedaży. Możemy też otwarcie powiedzieć, że opinie na temat tego systemu są bardziej niż entuzjastyczne. Na taką ocenę wpływa przede wszystkim wygląd oraz instynktowna obsługa rozwiązania, które są właśnie efektem naszej współpracy.

Wspólnym mianownikiem wielu wypowiedzi użytkowników jest podkreślanie unikalności tego systemu, jego świeżości, przyjazności oraz intuicyjności interfejsu.

Pokazuje to, że wysiłek obu stron związany z realizacją tego projektu oraz połączenie naszych kompetencji opłaciły się i dały oczekiwany rezultat.

MM: Dobrze wiedzieć. Dzięki za rozmowę i wszystkiego dobrego!

MZ: Ja również dziękuję i mam nadzieję, że nie był to nasz ostatni wspólnie zrealizowany projekt. Więcej informacji o ePromak Next dostępne jest na stronie: https://promak-next.asseco.com

 

Pokaż komentarze (1)

Komentarze

  • Dizajner

    Przyjemnie się czyta. Gratulacje!

Powiązane

Proces projektowy

Product Discovery – warsztaty UX

Dlaczego warsztaty Product Discovery to prawdziwy ratunek dla nowych produktów? Jak zacząć współpracę z nowym klientem?: Product Design Brief Warsztaty Design Kick-off  / Product...

Dodane by Mariusz Muraszko
Biznes & Design

Walidacja cyfrowego produktu w 30 dni. 5 rzeczy, dzięki którym zrobimy to dobrze

Pamiętam czasy, zamierzchłe czasy, kiedy wszyscy* robili startupy. Innowacyjne pomysły “uber dla”, szukanie inwestora, “brak konkurencji”, MVP, Lean Canvas, generalny entuzjazm i...

Dodane by Michał Michańczyk